fbpx


Pete Davidson nie ma czasu na negatywne lub niezbyt przyjemne dowcipy. Chłopak prowadził komediowe show, podczas którego tłum wspomniał niedawno zmarłego Maca Millera. Pete od razu przerwał show i zareagował.

Komediant występował w ostatnią noc w South Orange Performing Arts Center w New Jersey i prowadził swoje zabawne show. W pewnym momencie zaczął żartować i powiedział: “Mój przyjaciel zmarł w moim mieszkaniu”. Miało być śmiesznie, ale widzowie od razu podłapali aluzję. Tłum zgodnie zapytał czy chodzi o Maca Millera. W tym momencie Pete zdecydował, że żarty się skończyły i chce się dowiedzieć, kto wpadł na tak ponury żart.

W dźwięku z przedstawienia, które opublikowało TMZ, Davidson natychmiast kończy występ i domagaja się od tłumu wskazania “twarzy”, która powiedziała żart. Co więcej, domagał się, by osoba, która to wykrzyczała, została wyprowadzona z sali. “Więc jeśli chcecie żebym kontynuował przedstawienie, wskażcie osobę, która to zrobiła i wyrzućcie ją – powiedział. “Nie radzę sobie z tym.” “Ten program jest po prostu dla zabawy, więc nie zamierzam tego mieć na moim koncercie” – kontynuował.  Z tego co wiadomo, winowajcę udało się wskazać i został wyprowadzony z wydarzenia.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

X